pon, 19 sty 2026, 0:47 CET, NY 18:47, Londyn 23:47, Tokio 8:47, ^SPX -0.06% | Przegląd wiadomości (Analizy Wszystkie) | |
 12.12.2025, Gdańsk (PAP) - Rodzina Jakuba Siemiątkowskiego na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Gdańsku, 12 bm. Sąd ma wydać wyrok w procesie Maksymiliana S., który odpowiada za zabójstwo 23-letniego studenta Uniwersytetu Gdańskiego Jakuba Siemiątkowskiego w Sopocie. Mężczyzna miał zepchnąć pokrzywdzonego pod pociąg w sierpniu 2024 r. (fot. Adam Warżawa)
| | Ponad 20 lat więzienia dla 21-latka oskarżonego o zepchnięcie pod pociąg studenta PAP - Kraj 12 gru 2025, 16:48
12.12.2025, Gdańsk (PAP) - Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał 21-letniego Maksymiliana S. na 20 lat i trzy miesiące pozbawienia wolności za zabójstwo 23-letniego studenta Uniwersytetu Gdańskiego Jakuba Siemiątkowskiego w Sopocie i posiadanie narkotyków. Mężczyzna zepchnął pokrzywdzonego pod pociąg w sierpniu 2024 r.Proces 21-letniego Maksymiliana S. z Gdyni budził wielkie emocje w Trójmieście. Na sali rozpraw była rodzina, przyjaciele i znajomi zmarłego - studenta UG Jakuba Siemiątkowskiego.Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał winę oskarżonego za zabójstwo i posiadanie narkotyków. Wymierzył mu łączną karę 20 lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności. Karę ma odbywać w warunkach terapeutycznych z uwagi na uzależnienie od środków psychoaktywnych. Podsądny ma też zapłacić 3 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.Wyrok jest nieprawomocny. Sąd w piątek zdecydował też o zadośćuczynieniu dla dwojga bliskich studenta UG - dziadków, którzy go wychowywali - po 100 tys. zł.Sąd zdecydował również, że Maksymilian S. będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 14 lat więzienia.Sędzia Michał Dampc w uzasadnieniu przyznał, że wina oskarżonego nie budziła wątpliwości, a materiał dowodowy w tej sprawie był kompletny i nie budziło wątpliwości częściowe przyznanie się do winy oskarżonego.Sąd zaznaczył, że wyjaśnienia podsądnego, iż nie pamięta części wydarzeń, budziły pewne wątpliwości w kontekście tego, że z kolei pamiętał, jak pokrzywdzony miał go nagrywać i wyzywać.- Trzeba pamiętać, że ta jego pamięć była mocno wybiórcza, bo jeżeli chodzi o przebieg samego zdarzenia, to już twierdził, że go nie pamięta - podkreślił sędzia Dampc i dodał, że oskarżony znajdował się w znacznym stanie nietrzeźwości i odurzenia środkami psychoaktywnymi, co spowodowało, że części bądź całości zdarzenia mógł nie pamiętać i, jak mówili obrońcy, mógł nie widzieć pociągu wjeżdżającego na stację w Sopocie.Sąd uznał, że nie ma podstaw, żeby zdarzenie z dworca w Sopocie rozpatrywać w kategoriach nieumyślności. Sąd zaznaczył, że z uwagi na stan nietrzeźwości i odurzenia narkotykami podsądny mógł pociągu nie słyszeć.Zdaniem sądu oskarżony nie tylko działał z zamiarem ewentualnym, ale do tego skutku w momencie zdarzenia chciał doprowadzić.- To, że później wchodził pod pociąg i szukał pokrzywdzonego, pytał, co mu się stało, to już jest kwestia wtórna i nie może dezawuować tego, co wydarzyło się moment wcześniej - tłumaczył sędzia Dampc.Do okoliczności obciążających zaliczył też sąd demoralizację Maksymiliana S., który z uwagi na przyjmowanie narkotyków był wcześniej pod dozorem kuratora i leczył się.Na wymiar kary wpłynęła niekaralność podsądnego i skrucha, którą wyraził przed sądem.- Gdyby oskarżony był trzeźwy i nie był pod wpływem narkotyków, do tego czynu by zwyczajnie nie doszło - dodał sędzia Dampc i zaznaczył, że podsądny jest też osobą młodocianą.Zdaniem sądu kara łagodniejsza swą niewspółmiernością mogłaby razić społeczne poczucie sprawiedliwości.Sąd doszedł do wniosku, że kara 20 lat więzienia nie jest karą łagodną, a oskarżony swoje najlepsze lata życia spędzi w zakładzie karnym.17 sierpnia 2024 r. o godzinie 5.30 doszło do zabójstwa na peronie dworca PKP w Sopocie. Zdaniem śledczych Maksymilian S. wepchnął pod nadjeżdżający pociąg Jakuba Siemiątkowskiego. Mężczyzna zginął na miejscu.W chwili zatrzymania Maksymilian S. był agresywny. Obezwładniła go załoga pociągu i strażacy, którzy pierwsi byli na miejscu tragedii. Następnie mężczyznę przejęli funkcjonariusze policji. Maksymilian S. był pod wpływem alkoholu i środków psychoaktywnych.Badania retrospektywne wykazały, że miał od 2,09 do 2,316 promila alkoholu we krwi. Policja zabezpieczyła przy oskarżonym gdynianinie marihuanę w folii aluminiowej.Babcia pokrzywdzonego Grażyna Siemiątkowska powiedziała po wyroku, że jej zdaniem werdykt jest za niski, a oskarżony nie wyraził szczerej skruchy.Adwokat oskarżonego Ewelina Baranowska-Haber stwierdziła, że wyrok jest rażąco niewspółmierny i nieproporcjonalny, a sąd oddalił wszystkie kluczowe wnioski dowodowe obrony. Dodała, że na pewno będzie wnosić o apelację. (PAP)kszy/ joz/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|