nie, 14 gru 2025, 8:48 CET, NY 2:48, Londyn 7:48, Tokio 16:48, ^SPX -1.07% | Przegląd wiadomości (Analizy Wszystkie) | |
Zielińska: fałszywe informacje o wiatrakach hamują rozwój lokalny PAP - Biznes 17 lis 2025, 18:57
17.11.2025, Warszawa (PAP) - Rozpowszechnianie fałszywych informacji o wiatrakach wprowadza w błąd mieszkańców i hamuje rozwój lokalny - oświadczyła w poniedziałek wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska, zapowiadając kampanię informacyjną w tej sprawie.Podczas konferencji prasowej wiceszefowa resortu zapowiedziała uruchomienie kampanii, która ma być antidotum na zalew fałszywych informacji na temat szkodliwości wiatraków. - Nie mają nic wspólnego z prawdą rozpowszechniane w internecie informacje, że turbiny wiatrowe mają szkodliwy wpływ na zdrowie, że powodują wysychanie pól, że grożą samozapłonem - wskazała.Podkreśliła, że celem szerzenia takich fake newsów jest zahamowanie transformacji energetycznej w Polsce, co - jak zaznaczyła - leży m.in. interesie Rosji, która jest jednym z największym eksporterów paliw kopalnych. Dodała, że kłamstwa podsycają lęk wśród mieszkańców i uniemożliwiają negocjacje z inwestorami. - Rozpowszechnianie fałszywych informacji hamuje rozwój gospodarczy całych regionów - powiedziała.Według eksperta z Zachodniego Uniwersytetu Technologicznego Pawła Mickiewicza turbiny najnowszej generacji są znacznie mniej szkodliwe dla zwierząt, ponieważ przy ich budowie wykorzystywane są m.in. radary i kamery na podczerwień. - Dzięki nowym systemom można np. zmniejszyć tempo obrotów łopat albo zatrzymać je całkowicie - wyjaśnił. Powołując się liczne badania i testy stwierdził, że np. "średnia śmiertelność nietoperzy na turbinę wynosi 1,25 nietoperza rocznie" .Z kolei ekspert z Politechniki Koszalińskiej Adam Zagubień zauważył, że nieprawdziwy jest powtarzany argument, że dźwięki wydawane przez turbiny mogą np. wywoływać bezsenność czy depresję. Jak dodał, dopuszczalny przepisami hałas komunikacyjny w nocy jest 10 razy większy niż ten, który emitują wiatraki.Burmistrz gminy Margonin Janusz Piechocki podkreślił, że dzięki opłatom lokalnym, które do budżetu wpływają z farmy wiatrowej, gminie udało się zrealizować szereg inwestycji, które wypłynęły na poprawę życia mieszkańców. Dodał także, że dostęp do czystej energii przyciąga firmy produkcyjne, co przyczynia się do wzrostu miejsc pracy w gminie i jej ciągły rozwój.Przyznał, że mieszkańcy gminy nie mają ulg w opłatach za energię. Jednak - jak wskazał główny specjalista w departamencie odnawialnych źródeł energii w MKiŚ Łukasz Zdzieszyński - kolejny rządowy projekt nowelizujący m.in. ustawę wiatrakową może zawierać system gratyfikacji dla lokalnej społeczności w formie prosumenta wirtualnego. Zapowiedział, że w najbliższym czasie ma się odbyć spotkanie zespołu ds. programowania prac rządu. - Dopiero potem znane będą konkretne rozstrzygnięcia, co się znajdzie w tym projekcie ustawy, czyli w nowelizacji ustawy o OZE i niektórych innych ustaw - wyjaśnił.Przypomniał, że była mowa o dwóch systemach gratyfikacji, z których pierwszy to był prosument wirtualny, natomiast później poprawką poselską do poprzedniego projektu UD89 został wprowadzony fundusz partycypacyjny. "Kolejny projekt rządowy dokonujący nowelizacji ustawy wiatrakowej prawdopodobnie będzie zawierał ten element gratyfikacji, jakim jest prosument wirtualny wiatrakowy" - powiedział Zdzieszyński.21 sierpnia prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową, która znosiła wprowadzoną w 2016 r. zasadę 10H i wprowadzała 500 m jako minimalną dopuszczalną odległość nowych turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych. Obecnie jest to 700 m. "Aby obniżyć cenę energii elektrycznej, musimy zrezygnować z tego, co wpływa najbardziej na cenę energii elektrycznej, a więc na ETS - musimy odchodzić od Zielonego Ładu. I próba konstrukcji medialnej, konstrukcji publicznej, że za sprawą wiatraków i całego komponentu odnawialnych źródeł energii uda się obniżyć cenę energii elektrycznej, jest złym założeniem" - ocenił Karol Nawrocki.Zawetowana ustawa, oprócz zniesienia zasady 10H, tworzyła też nowy system korzyści dla mieszkańców okolic farm wiatrowych. Zgodnie z nim inwestor miał wpłacać co roku na tzw. fundusz partycypacyjny 20 tys. zł, waloryzowane wskaźnikiem inflacji, od każdego megawata mocy zainstalowanej. Pieniądze zgromadzone na tym funduszu przeznaczane miały być na wypłaty dla właścicieli budynków mieszkalnych, budynków o funkcji mieszanej i lokali mieszkalnych znajdujących się na nieruchomościach zlokalizowanych w odległości do 1000 metrów od okręgu, którego promień jest równy połowie średnicy wirnika wraz z łopatami.Kwota wypłacana beneficjentom miała stanowić iloraz wartości środków zgromadzonych w funduszu partycypacyjnym i łącznej liczby beneficjentów funduszu. Wypłacone środki nie mogłyby być wyższe niż 20 tys. zł rocznie dla danego beneficjenta. Pieniądze miały być też w odpowiedni sposób podzielone, jeśli farma wiatrowa leżałaby na terenie więcej niż jednej gminy.Nowe przepisy miały wprowadzić elastyczność w lokowaniu elektrowni wiatrowych w pobliżu linii przesyłowych najwyższych napięć. Obecne przepisy przewidują tu minimalną odległość 3H. Nowelizacja przewidywała, by na etapie tworzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) dla konkretnej inwestycji wiatrowej inwestor mógł uzgodnić z operatorem przesyłowym mniejszą odległość.W zawetowanych przepisach były również zapisy dotyczące ułatwienia repoweringu, czyli wymiany lub modernizacji turbin na nowsze. Ustawa zakładała, że w przypadku modernizacji turbin zlokalizowanych na podstawie decyzji WZ lub miejscowego planu (MPZP), który przewiduje mniejsze wymiary turbiny niż po modernizacji, konieczne będzie przejście pełnej ścieżki planistycznej, zakończonej przyjęciem nowego planu miejscowego. W przypadku, gdy MPZP przewidywałby możliwość modernizacji, nie byłoby potrzeby jego zmiany. Na jego podstawie można byłoby wydawać decyzje środowiskowe oraz pozwolenie na budowę, jeżeli inwestycja spełniałaby warunek odległości 500 m od zabudowy mieszkaniowej. (PAP)ewes/ malk/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|