pią, 12 gru 2025, 16:03 CET, NY 10:03, Londyn 15:03, Tokio 0:03, WIG20 +0.94% | Przegląd wiadomości (PAP) | |
 04.11.2025, Warszawa (PAP) - Sekretarz stanu w KPRP, szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 4 bm. Spotkanie dot. wizyty prezydenta RP Karola Nawrockiego na Słowacji. (fot. Albert Zawada)
| | Przydacz: prezydent nie odmówił nominacji dla oficerów SKW i ABW PAP - Kraj 8 lis 2025, 12:05
8.11.2025, Warszawa (PAP) - To nieprawda, że prezydent odmówił nominacji dla oficerów SKW i ABW - powiedział w sobotę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Dodał, że kwestia nominacji miała być omówiona na spotkaniu z szefami służb, do którego nie doszło.Podczas rozmowy z RMF FM szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz był pytany o sprawę odmowy nominacji na pierwszy stopień oficerski 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W piątek premier Donald Tusk zamieścił na portalu X nagranie, w którym zarzucił prezydentowi, że ten zablokował te nominacje. Jak ocenił, to "dalszy ciąg wojny prezydenta z polskim rządem".- To jest nieprawda, prezydent nie odmówił nominacji. Nie było ustalonej daty nominacji, jest dyskusja, kiedy i w jakiej formie i jakie miały być nominacje, to miało być przedmiotem rozmów z szefami służb, ale nie przyszli na spotkanie. Nie poinformowali, że nie przyjdą, a potem okazało się, że zakazał im premier - powiedział Przydacz. Ocenił, że do spotkania "nie doszło wbrew przepisom ustawy".Do słów prezydenckiego ministra odniósł się na platformie X koordynator służb specjalnych minister Tomasz Siemoniak. "Formuła jest prosta od dziesiątków lat. Kandydaci kończą kursy, zdają egzaminy, spełniają wymogi, a szef służby wnioskuje o pierwszy stopień oficerski. O czym tu dyskutować, co miałby prezydent negocjować? Wybierać po nazwisku? To nie kandydaci na generałów, to przygotowani kandydaci na oficerów. Oczywiście może odmówić podpisu, co właśnie zrobił" - napisał Siemoniak.Dodał, że Karol Nawrocki to "pierwszy prezydent w historii robiący coś takiego". "Jego kancelaria doskonale przecież wiedziała, że uroczystość dla awansowanych była planowana na piątek 7 listopada, w kontekście Święta Niepodległości. Brak podpisu miał jasne skutki. Zresztą, o czym już pisałem, wśród precyzyjnie wskazanych przez szefa kancelarii prezydenta tematów do "odpraw" z szefami służb absolutnie nie było kwestii nominacji oficerskich" - napisał Siemoniak.Również rzecznik rządu Adam Szłapka na platformie X odniósł się do sprawy nominacji. "Podpisywanie nominacji oficerskich to konstytucyjny obowiązek Prezydenta - zaszczytny, ale obowiązek. Nie łaska, nie dobra wola, nie kaprys" - napisał Szłapka.Marcin Przydacz był pytany w RMF także o to, czy b. szef MS Zbigniew Ziobro powinien wrócić do kraju. - To jest indywidualna decyzja każdego polityka. Pan Zbigniew Ziobro jest chory, leczy się, w związku z tym często przebywa za granicą. Doradzałbym stanowcze działania obrończe, jasne jest, że sprawa ma charakter polityczny i dotyczy zemsty - powiedział prezydencki minister.Pytany był też o to, czy prezydent ułaskawi Ziobrę w przypadku jego skazania. - Do działań konstytucyjnych prezydenta jest jeszcze daleka droga - powiedział Przydacz. - Nie zostały jeszcze zarzuty postawione, nie mówiąc o akcie oskarżenia - dodał.Sejm uchylił w piątek immunitet posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. W odrębnym 27. głosowaniu Sejm wyraził także zgodę na zatrzymanie i ewentualne tymczasowe aresztowanie byłego szefa MS.Prokuratura Krajowa poinformowała w piątek wieczorem, że po decyzji Sejmu o uchyleniu immunitetu Ziobrze oraz zgodzie na jego zatrzymanie i aresztowanie, prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu mu 26 zarzutów karnych oraz o jego przymusowym doprowadzeniu przez funkcjonariuszy ABW do siedziby prokuratury.(PAP)ms/ agz/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|