Globtrex.com - Biznes
30 Lip 2010, 8:30
S&P 500 - Dobre nastroje z rynków europejskich przełożyły się na wzrostowy początek sesji w USA. Indeks S&500 osiągnął maksimum na poziomie 1116 pkt. Rynek szybko jednak zaczął spadać. Przekroczone zostało ważne wsparcie w rejonie 1103 - 1106 pkt. oraz krytyczny szczyt z połowy lipca (1099 pkt.). Dzienne dno wypadło na poziomie 1093 pkt. Po godzinie 18 - tej doszło do odbicia. Indeks zamknął się na poziomie 1101.5 pkt. Dziś rano o godzinie 8:10 kontrakty na indeks S&P500 (S&P500, 1095.34 -0.83%, News) były notowane po 1093 pkt. ( - 0.3%).Po wczorajszej sesji w USA widać, że odbicie z lipcowego dna może się szybko zakończyć. Na razie szczyt z połowy lipca został na krótko przekroczony, jednak szanse niedźwiedzi na przejęcie inicjatywy poważnie wzrosły (wykres 1).
Można rozważać dwa scenariusze. Pierwszy zakładający, że fala C zakończyła się na poziomie 1121 pkt. (czerwona linia). Ten scenariusz wymaga przełamania krytycznego wsparcia w rejonie 1103 - 1106 pkt. oraz szybkiego przełamania szczytu z połowy lipca na poziomie 1099 pkt. (fala A). Wtedy z lipcowego dna (1011 pkt.) pojawi się tylko wzrostowa korekcyjna trójka (A - B - C) i rynek będzie gotowy do spadków w rejon co najmniej majowo czerwcowych minimów (1041 - 1042 pkt.)
Scenariusz optymistyczny zakłada, że wzrosty się jeszcze nie zakończyły. W trakcie obecnej korekty (fala 4) obronione zostanie krytyczne wsparcie i potem zobaczymy wzrosty z nowym szczytem (fala 5). Potem powinno dojść do przeceny. Ponownie może dojść do testowania krytycznego wsparcia w rejonie 1103 - 1106 pkt. oraz szczytu z połowy lipca (1099 pkt.).
Patrząc na rynek od szczytu hossy z 2000 roku sytuacja długoterminowa pozostaje zła. Skala i tempo wzrostu indeksów giełdowych w ostatnich kilkunastu miesiącach może sprawiać mylne wrażenie, że plan reanimacji gospodarek się udał, wszystko wróciło do sytuacji sprzed kryzysu i jesteśmy na ścieżce długoterminowego wzrostu. Skala ożywienia gospodarczego jest niezadowalająca i bardzo słaba. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w słowach szefa FED, które w zeszłym tygodniu w środę doprowadziły do mocnego spadku. Szybko jednak zostały zignorowane przez inwestorów, którzy chcą wierzyć, że sytuacja w gospodarce nie jest wcale tak zła? Odbicie z lipcowego dna trwa, nie jest to początek kolejnej silnej fali wzrostów, tylko korekcyjne odbicie, które niedługo może się zakończyć..
(Sławomir Dębowski - Globtrex.com)